Kiedy zakładałam własną działalność gospodarczą, wydawało mi się, że najtrudniejsze będzie zdobycie klientów.
Dzisiaj wiem, że to tylko niewielka część całej układanki.
Najwięcej nauczyły mnie… własne błędy.
Niektóre kosztowały mnie pieniądze.
Inne czas.
Jeszcze inne sporo energii i rozczarowań.
Czy żałuję?
Nie.
Bo każda z tych sytuacji sprawiła, że dziś prowadzę firmę zupełnie inaczej.
Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przedsiębiorczą drogę, być może dzięki temu artykułowi uda Ci się uniknąć przynajmniej kilku z moich wpadek.
1. Za dużo barterów
Na początku wydaje się, że barter to świetny pomysł.
Ktoś zrobi grafikę.
Ktoś napisze tekst.
Ty wykonasz swoją usługę.
Wszyscy są zadowoleni.
Tylko że bardzo często okazuje się, że jedna strona angażuje się znacznie bardziej niż druga.
Do tego barterów nie opłacisz w ZUS-ie, nie zapłacisz nimi hostingu ani podatków.
Od samego początku barter traktuję jako wyjątek, a nie sposób prowadzenia biznesu.
Nie współpracuję barterowo. Tak mi ktoś kiedyś na początku doradził i tak zostało. To była jedna z tych rad, których nie boję się powtórzyć dalej. Oczywiście to dotyczy mojego biznesu JDG, w innym biznesie, w innej sytuacji – mogą być inne decyzje.
2. Chciałam zrobić wszystko sama
Logo.
Strona.
Grafiki.
Regulamin.
Marketing.
Sprzedaż.
Księgowość.
Social media.
Newsletter.
Administracja.
Brzmi znajomo?
Początkujący przedsiębiorca często próbuje być specjalistą od wszystkiego.
To ogromna pułapka.
Są zadania, których naprawdę warto się nauczyć, ale są też takie, które lepiej od razu oddać osobom, które robią to zawodowo.
Twój czas również kosztuje.
3. Za dużo czasu poświęcałam rzeczom, które nie sprzedają
Długo czekała z wydrukowaniem wizytówki. Moja firma ruszyła 4.08.2025. Pierwsze wizytówki miałam w ręce dopiero z końcem listopada.
Kolor.
Papier.
Czekałam aż w końcu strona internetowa będzie gotowa. Warto jest analizować sobie strony konkurencji, spisywać to, co Ci się podoba na rynku. Moja strona pojawiła się dopiero w listopadzie. Dzisiaj wiem, że klient dużo częściej trafi na stronę internetową niż dostanie ode mnie papierową wizytówkę. Jest tyle możliwości, które sprawiają, że naprawdę papierowa wizytówka nie jest obowiązkowa.
Najpierw zadbaj o fundamenty.
Oferta.
Grupa docelowa.
Dopiero później o dodatki.
4. Za późno znalazłam zaufaną księgową
Księgowa nie jest tylko od rozliczania faktur.
Dobra księgowa pomaga podejmować decyzje.
Podpowiada.
Informuje o zmianach.
Pilnuje terminów.
Odpowiada na pytania.
Warto wybrać osobę, której naprawdę ufasz.
Ja po kilku miesiącach mojej działalności zmieniłam księgową. Zanim w tej materii dokonasz wyboru – polecam odbyć długą rozmowę przy kawie z osobą, której chcesz powierzyć swoje finanse. Pamiętaj, że ta osoba powinna też odpowiednio doradzić. Zweryfikuj też dobrze cennik i umowę (no i te wszystkie opłaty dodatkowe, które mogą z umowy wynikać).
5. Hosting też ma znaczenie
Na początku wydaje się, że hosting to tylko miejsce, gdzie stoi strona.
Dopóki wszystko działa.
Potem pojawiają się awarie.
Problemy z pocztą.
Wolne ładowanie strony.
Brak wsparcia technicznego.
I nagle okazuje się, że oszczędność kilkudziesięciu złotych rocznie kosztuje znacznie więcej.
Zaliczyłam 5h przerwy w dostępie do strony, w dostępie do mojego sklepu. Zaczęłam to mierzyć w kwietniu 2026 roku i po dwóch miesiącach zdecydowałam się na przeniesienie domeny i hostingu.
6. Fałszywi nowi przyjaciele
Kiedy zakładasz firmę, nagle poznajesz mnóstwo nowych ludzi.
Niektórzy są fantastyczni.
Inni pojawiają się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują.
Bardzo szybko nauczyłam się odróżniać relacje od interesów.
To cenna umiejętność.
Nie będę też ukrywać, że miałam naprawdę wyjątkowe szczęście i poznałam też mnóstwo wspaniałych osób, którzy mi kibicują, rozmawiają ze mną, piszą, działają i są obok. To ważne, mieć obok takich ludzi, którzy patrzą w tym kierunku co Ty.
7. Niektórzy starzy znajomi znikają
To było dla mnie jedno z największych zaskoczeń.
Niektóre osoby, z którymi utrzymywałam kontakt przez lata, nagle przestały się odzywać.
Nie wszyscy rozumieją przedsiębiorczość.
Nie wszyscy kibicują zmianom.
I nie każdy będzie cieszył się z Twoich sukcesów.
To normalne.
8. Rodzina nie zawsze zrozumie
„Po co Ci to było?”
„Na etacie miałabyś spokojniej.”
„A może jeszcze wrócisz do normalnej pracy?”
Wiele osób słyszy podobne pytania.
Najczęściej nie wynikają one ze złej woli.
To troska.
Lęk.
Przyzwyczajenia.
Osoby pracujące całe życie na etacie często po prostu nie znają realiów prowadzenia własnego biznesu. I tak naprawdę zdarzyło mi się, że wielu moich znajomych mi to powtórzyło i zapytało jak jest u mnie.
9. Brakowało mi ludzi, którzy myślą podobnie
To jedna z najważniejszych lekcji.
Dopóki nie zaczęłam spotykać się z innymi przedsiębiorcami, wiele problemów wydawało mi się ogromnych.
Potem okazywało się, że inni przechodzili dokładnie przez to samo.
Dlatego dziś ogromnie cenię spotkania networkingowe, mastermindy i zwykłe rozmowy przy kawie z innymi właścicielami firm.
Otaczanie się ludźmi, którzy rozumieją Twoją codzienność, daje ogromną siłę.
10. Nie rób nic na siłę
Przez pewien czas próbowałam robić rzeczy tylko dlatego, że „tak trzeba”.
Bo wszyscy tak robią.
Bo ktoś powiedział.
Bo podobno to działa.
Dzisiaj znacznie częściej słucham swojej intuicji.
Oczywiście analizuję dane.
Sprawdzam liczby.
Ale nie zmuszam się do działań, które kompletnie nie pasują do mojego stylu pracy.
Biznes powinien być skuteczny, ale powinien być również Twój.
11. Odetnij ludzi, którzy podcinają Ci skrzydła
To chyba najtrudniejsza decyzja.
Są osoby, które po każdym Twoim pomyśle powiedzą:
„To się nie uda.”
„Po co próbujesz?”
„Nie ma sensu.”
Jeżeli regularnie odbierają Ci energię, warto zastanowić się, czy naprawdę chcesz utrzymywać z nimi bliskie relacje.
Przedsiębiorczość wymaga odwagi.
Nie pozwól, aby ktoś skutecznie ją w Tobie gasił.
12. Słuchaj tych, którzy są tam, gdzie chcesz dojść
Internet pełen jest ekspertów.
Każdy ma opinię.
Każdy ma radę.
Ja nauczyłam się jednego.
Najbardziej słucham osób, które osiągnęły to, do czego sama dążę.
Jeżeli ktoś prowadzi biznes, który podziwiam, chętnie korzystam z jego doświadczeń.
Jeśli ktoś Ci daje rady do prowadzenia strony, a sam jej nie prowadzi – nie bierz tego do siebie. To nie jest ktoś na kim się możesz wzorować.
Jeżeli ktoś nigdy nie prowadził firmy, ostrożnie podchodzę do jego biznesowych porad.
To naprawdę robi różnicę.
Czego nauczył mnie pierwszy rok?
Przede wszystkim pokory.
Nie wszystko da się przewidzieć.
Nie wszystko uda się za pierwszym razem.
I bardzo dobrze.
Bo przedsiębiorczość nie polega na tym, żeby nigdy się nie pomylić.
Polega na tym, żeby z każdej pomyłki wyciągnąć wnioski i iść dalej.
Gdybym dziś zaczynała jeszcze raz, wiele rzeczy zrobiłabym inaczej, ale jednej decyzji na pewno bym nie zmieniła. Decyzji o założeniu własnej firmy.
To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Jedyne czego żałuję, to tego, że nastąpiło to dopiero w 2025 roku.
Jeżeli jesteś na początku swojej drogi, pamiętaj, że błędy nie świadczą o tym, że nie nadajesz się do prowadzenia biznesu.
Świadczą o tym, że naprawdę go budujesz.
Masz pytania dotyczące prowadzenia biznesu? Zapraszam do kontaktu.